Mrożonki mają jedną zaletę: łatwo ocenić, czy transport poszedł źle. Wystarczy ślady rozmrożenia, szron w nietypowych miejscach, sklejone opakowania albo miękka struktura produktu. W branży spożywczej to prosta droga do reklamacji, strat i utraty zaufania odbiorcy. Dlatego transport żywności mrożonej jest dla przewoźników jednym z najbardziej wymagających odcinków logistyki chłodniczej.
Utrzymanie właściwej temperatury
Dla żywności szybko mrożonej obowiązuje zasada utrzymania temperatury produktu na poziomie -18°C lub niższym. Taki poziom jest wskazywany w definicji żywności „quick-frozen” w przepisach i opracowaniach urzędowych dotyczących tej kategorii produktów.
W praktyce oznacza to, że przewoźnik nie może polegać na „chłodnym powietrzu” w naczepie. Potrzebna jest stabilna praca agregatu oraz sprawna izolacja. Im dłuższa trasa i im więcej postojów, tym większe ryzyko, że temperatura będzie się wahać.
Monitoring i dokumentacja temperatury w trasie
W transporcie mrożonek liczy się nie tylko to, co dzieje się przy załadunku i rozładunku. Ważne są warunki przez całą drogę. Unijne przepisy dotyczące żywności szybko mrożonej wprost odnoszą się do monitorowania temperatury w transporcie, magazynowaniu i składowaniu.
Dla przewoźnika oznacza to codzienną pracę z danymi:
- odczyty z rejestratorów,
- raporty na potrzeby odbiorcy,
- reakcję na alarmy, gdy temperatura zaczyna rosnąć.
Brak spójnych zapisów bywa problemem nie tylko przy reklamacji. To także kłopot podczas kontroli i audytów.
Załadunek i rozładunek: najtrudniejsze minuty całej trasy
Największe skoki temperatury zdarzają się wtedy, gdy drzwi naczepy są otwarte. To moment, w którym do środka wpada ciepłe powietrze, a na ładunku może pojawić się wilgoć i szron. Ryzyko rośnie, gdy:
- załadunek trwa długo,
- rampa nie jest przygotowana,
- palety stoją na zewnątrz przed wjazdem do chłodni,
- po drodze jest kilka punktów dystrybucji.
W przewozach wielopunktowych ważna jest też kolejność rozładunków. Jeśli pierwsze rozładunki blokują dostęp do towaru na końcu, czas pracy przy otwartych drzwiach wydłuża się, a to szybko odbija się na warunkach wewnątrz.
Sprzęt: izolacja, agregat i klasa ATP
W transporcie produktów szybko psujących się duże znaczenie mają wymagania ATP oraz klasyfikacja zabudowy. System ATP opisuje m.in. typy środków transportu (np. izotermiczne, mechanicznie chłodzone) i ich parametry.
Dla mrożonek liczy się przede wszystkim:
- szczelność i stan uszczelek drzwi,
- brak mostków termicznych w zabudowie,
- regularny serwis agregatu,
- sprawna wentylacja i równy rozkład chłodu w przestrzeni ładunkowej.
Przewoźnicy, którzy pracują na nowoczesnych chłodniach i „lodowniach”, są w stanie utrzymać temperatury głęboko ujemne. Przykładowo Hubo Transport opisuje pojazdy chłodnicze utrzymujące ok. -20°C oraz „lodownie”, w których temperatura może spaść poniżej -30°C, co sprawdza się przy długich trasach i wymagających ładunkach.
Awaria w trasie i plan B
Mrożonki nie dają dużego marginesu na improwizację. Jeśli agregat przestaje pracować, liczą się minuty i dostępność pomocy:
- szybki serwis mobilny,
- możliwość podmiany zestawu,
- kontakt z odbiorcą i decyzja, czy ładunek ma jechać dalej.
W praktyce przewoźnik powinien mieć procedurę na wypadek awarii oraz kanał komunikacji, który działa 24/7.
Podsumowanie
Transport żywności mrożonej wymaga stabilnej temperatury (zwykle -18°C lub niżej), stałego monitoringu oraz dobrej organizacji przeładunków. Najwięcej problemów rodzi się przy otwieraniu naczepy, przy awariach sprzętu i wtedy, gdy brakuje danych potwierdzających warunki przewozu.
Materiał partnera

